Syndrom poniedziałku? To dzieje się naprawdę

Nie zawsze niedzielny wieczór wypełnia nas optymizmem. Niekiedy zamiast cieszenia się wolnymi godzinami, przechodzimy z kąta w kąt, zupełnie bez celu i bez sensu. A dlaczego? Bo naszą głowę wypełniają myśli o tym, że następnego dnia trzeba iść do pracy… Syndrom poniedziałku spotyka również mieszkańców Gorzowa Śląskiego w województwie opolskim.

Znane są dwa powody występowania tego problemu.

  • Pierwszy z nich jest taki, że poprostu kończy się coś miłego i dobra. W końcu każdy pracownik miał chwilę na odpoczynek, więcej czasu spędził z przyjaciółmi oraz rodziną i miał po prostu więcej czasu dla siebie samego. Ba, mógł się wylegiwać w łóżku ile tylko dusza zapragnie. A już kolejnego dnia musi wstać wcześnie do pracy.
  • Drugim powodem może być rozczarowanie. Na weekend czekaliśmy bardzo długo, a on znów tak szybko minął. Zdarza się, że na wolne dni planujemy zbyt wiele rzeczy do zrobienia, a przez to odpowiednio nie odpoczywamy. Podczas niedzielnego popołudnia, zamiast dręczyć się myślami o kończącym się relaksie, warto zorganizować sobie jakieś mało wymagające zajęcie. Nie przygotowuj się zbyt długo do pracy. Zrób to wcześniej, być może w piątek. Dzięki temu unikniesz zadręczania się ostatniego dnia weekendu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *